Główny księgowy Gdynia

Jestem zatrudniony jako główny księgowy w podstawówce. Praca jest spokojna i mało stresująca. Miejscem mojego zatrudnienia jest Gdynia. Ostatnimi czasy zacząłem się zastanawiać nad prawnymi regulacjami mojego wynagrodzenia. Praca w oświacie daje ściśle określone zasady wynagradzania osób zatrudnionych w szkole. Według kodeksu pracy stanowisko: główny księgowy jest zaliczane do kadry zarządzającej placówki. Czy w takim razie podstawą naliczania mojej pensji może być ten sam poziom kwotowy co na przykład dyrektorki szkoły. W sumie ja to powinienem wiedzieć więc zacząłem analizować przepisy i swoją sytuację. Doszedłem do wniosku, że akty prawne mówią o tym, iż pensja na stanowisku: główny księgowy winna być naliczana na poziomie zastępcy dyrektora szkoły. Premia głównego księgowego jest uznaniowa i powinna być naliczana co miesiąc. Fajnie, że Gdynia okazała się dla mnie miastem tak szczęśliwym w kwestii zatrudnienia i zdobytej pracy jako główny księgowy. Jestem niezwykle rad, że nie musiałem się wyprowadzać do innego miasta za przysłowiowym „chlebem”.

 

Główny księgowy Szczecin

Szkolenie księgowych. Miało ostatnio miejsce takowe szkolenie w pięknym mieście Zakopane. Od razu dziwnie to wygląda, jak ktoś przejeżdża Polskę by zażywać wiedzy w tym odległym i jakże pięknym zakątku naszego kraju. No i jest w tym dużo racji. Zazwyczaj taki „księgowy Białystok” czy „główny księgowy Szczecin”, tak bowiem ludzie się przedstawiają na takim szkoleniu, zaraz po wypowiedzeniu imienia, ma za zadanie w Zakopanem wypocząć, a nie spędzać czas przy książkach. Stąd zazwyczaj nauka i szkolenie zajmuje jakieś dwadzieścia procent z całego czasu spędzonego w Zakopanem. Reszta to wycieczki po górach i upojne noce w góralskich knajpach do białego rana. Praca zostawała w miejscu zatrudnienia, a każdy księgowy stawał się duszą towarzystwa, po kilku głębszych śliwowicy. Nie można wiec narzekać, że takie szkolenie to kolejny czas, spędzony przez księgowych z kalkulatorem i komputerem. Można śmiało rzec, że jest to odskocznia od tej żmudnej, codziennej pracy z pieniędzmi. Na wyjeździe integracyjnym pieniądze się wydaje, a nie zarabia. I najczęściej są to firmowe pieniądze.