Główny księgowy Warszawa

Praca w księgowości może być ciekawa. Wielu ludziom wydaje się, że praca jako główny księgowy w mieście stołecznym Warszawa jest mało ciekawa. Na pierwszy rzut oka tak właśnie jest, bo co intrygującego może być w ciągłym operowaniu kalkulatorem i arkuszami kalkulacyjnymi czy programami do faktur. Nie zapominajmy jednak, że tak jak wszędzie tak i tu pracuje się z ludźmi. Główny księgowy ma więc do czynienia z nieprzewidywalnym czynnikiem ludzkim, który w każdej sytuacji może okazać się zaskakujący. Na przykład w ostatnim czasie przyszedł do mnie człowiek z mojej firmy, który uważał, że jego praca jest o wiele bardziej ciężka niż moja, a zarabia mniej. Przecież on cały dzień na mrozie, deszczu i wietrze, a ja ciągle w ciepłym fotelu przed biurkiem. Żądał więc w imieniu swoim i swoich kolegów, jak to określił „od łopaty” by dostać podwyżkę. Na nic zdały się moje tłumaczenia, że ja pracuję na stanowisku główny księgowy, a nie jako szef. No ale on twierdził, ze to jedno i to samo. I przez pół dnia miałem takiego gościa, który odpuścił dopiero jak zjawił się prezes i zagroził zwolnieniem. I jak tu narzekać na brak emocji w pracy, nawet jeśli pracuje się na stanowisku: główny księgowy w mieście Warszawa.

 

Księgowy Kraków

Ostatnio w naszej firmie zorganizowano konkurs. Przedmiotem był najlepszy, a więc najbardziej wydajny i rzetelny pracownik. Pracuję w dużym biurze rachunkowym w Krakowie. Jestem zatrudniony jako księgowy, a Kraków jest moim rodzinnym miastem. Jest to więc dobra praca, bez konieczności zmiany miejsca zamieszkania. Mamy młody, ambitny zespół, w którym każdy się stara by być najlepszym. Podział obowiązków jest na zasadzie: „kończysz jedno, bierzesz drugie”, mowa rzecz jasna o rozliczeniach poszczególnych klientów. I właśnie to było podstawą oceny w przedmiotowym konkursie. Oceniana była ilość wykonanych rozliczeń. Czas pracy był nieokreślony. Oczywiście za nadgodziny nikt nie płacił w tym wyścigu szczurów. Dopiero teraz można było zobaczyć jak ludzie prą, po głowach innych do celu i osiągnięcia sukcesu. Ja zupełnie się wyłączyłem z tej motaniny i bieganiny. Pracowałem spokojnie, jak dotychczas. Szef to widział. No i niespodziewanie zostałem nagrodzony. Ogólnie, ilościowo miałem 4 miejsce, na 20 osób, ale pierwsze trzy miejsca zajęły osoby, które pracowały po 12 godzin. Tak więc szef stwierdził, że mam bardzo wysoką wydajność i jako „czwarty księgowy Kraków”, tak mówili na mnie koledzy pojechałem do Paryża na weekend – taka bowiem była nagroda.

 

Księgowy Wrocław

Nazywam się Andrzej. Jestem świeżo upieczonym księgowym. Właśnie znalazłem swoją pierwszą pracę. Praca sprawia mi satysfakcję, bo jestem księgowym w małej firmie budowlanej w pięknym mieście Wrocław. Nie było łatwo, zanim znalazłem jakieś zajęcie po studiach. Chciałem koniecznie pracować w zawodzie i nie zasilać licznego grona przedstawicieli handlowych. Wpisywałem więc codziennie w różnych portalach o tematyce „praca” zlepek dwóch słów pod tytułem: „księgowy Wrocław”. Ogólnie pochodzę ze wsi pod Wrocławiem, ale tam szansy na znalezienie pracy innej niż rolnik nie ma. Po kilku tygodniach wertowania przestrzeni wirtualnej udało mi się znaleźć rekrutację na wymarzone stanowisko. Myślę, że zostałem zatrudniony ze względu na małe wymagania finansowe, brak zobowiązań (kawaler) i oceny w indeksie. Miałem bowiem średnią ze wszystkich lat studiów 4,86 i ocenę bardzo dobrą na dyplomie. I tak jestem szczęśliwym księgowym, można nawet powiedzieć głównym księgowym we Wrocławiu. Póki co finanse idą w górę, praca jest spokojna, a więc i ja czuję się spełniony.