Księgowy Toruń

Wielu ludzi, szczególnie młodych zastanawia się co robić w życiu. Co może dać im satysfakcję i konkretne pieniądze, które zapewnią godny byt. Ciężkie są to pytania. Nie zawsze bowiem pieniądze i satysfakcja w kontekście pracy idą w parze. Ja akurat wykonuję zawód o dźwięcznie brzmiącej nazwie: księgowy, a jak dodam do tego jeszcze fakt, że pracę swoją wykonuję w biurze rachunkowym w Toruniu to wychodzi nam wyrażenie: księgowy Toruń. W moim przypadku pieniądze są niezłe, ale pracy jest sporo, jest wyczerpująca i niestety nie przynosi wiele satysfakcji, bo jest dość schematyczna. Zabawa non stop w towarzystwie cyferek, kwot i pieniędzy, szczególnie pieniędzy nie swoich nie tworzy określenia „praca marzeń”. Jest to bardziej swego rodzaju rzemiosło, które winno być solidnie wykonane. Całe szczęście mam szefa, który nie jest sknerą, co w dzisiejszych czasach jest dość zaskakujące. Płaci nadgodziny i premie i niemałe wynagrodzenie miesięczne. To sprawia, że chce mi się póki co codziennie rano wstać i pójść do biura. Ale czy będzie to praca na całe życie. Myślę, że nie, bo bardziej kręci mnie wyrażenie główny księgowy Warszawa niż księgowy Toruń.

Główny księgowy Warszawa

Jestem głównym księgowym w lokalnym radiu w Warszawie. Ostatnio pracodawca zorganizował wszystkim pracownikom weekendowy wyjazd do ośrodka wypoczynkowego w Szczyrku. Było super. Nie znałem wielu pracowników i kulis pracy ludzi, którzy siedzą za konsoletami i mikrofonami tworząc radiowe audycje. Gdy wszyscy spotkaliśmy się przy stołach biesiadnych zaczęliśmy rozmawiać i było to bardzo ciekawe doświadczenie. Ludzie opowiadali o przeżyciach podczas radiowych audycji, szczególnie tych, prowadzonych na żywo, z udziałem słuchaczy, którzy dzwonią i mogą mówić co chcą, bo przecież tego się „nie wytnie”. Ja niestety nie miałem za wiele do powiedzenia i poopowiadania w kwestiach pracy. Główny księgowy Warszawa i radio nie są zbyt szczęśliwym połączeniem w kontekście opowieści o ciekawej pracy. Nie mniej jednak moja praca daje mi wiele satysfakcji, bo jestem sam dla siebie szefem i mam w ręku finanse poważnej instytucji, jaką jest lokalne radio Warszawa. No ale niestety nie mam zbyt wiele do opowiadania na imprezach typu wyjazd integracyjny, rzecz jasna jeżeli chodzi o pracę.