Główny księgowy Białystok

W ostatnim tygodniu sierpnia pojechałem na szkolenie dotyczące nowych rozwiązań w informatyzacji księgowości. Byłem tam jako jednostka tytularnie określana mianem: główny księgowy Białystok. Moja praca była bowiem w dużej, międzynarodowej organizacji, skupiającej ludzi z różnych miejsc na ziemi. Tak więc mojego imienia, a mam na imię Piotr nikt by z pewnością nie zapamiętał. Co innego główny księgowy Białystok, co oznaczało w ogólnie wolnym tłumaczeniu facet odpowiadający za kasę filii firmy w Białymstoku. To już zapadało bardziej w pamięć nowo napotkanego kolegi, lub jeszcze lepiej jakiejś nowej koleżanki. A koleżanek na takich szkoleniach nie brakowało. Szczególnie na tak zwanych wieczorkach integracyjnych, przy suto zastawionych jadłem i piciem stołach. Tego drugiego nigdy nie brakowało, bo przecież alkohol jest głównym pośrednikiem integracyjnym, pomagającym łamać bariery i pokonywać przeszkody. No i jak zwykle napiją wszyscy, tak więc jedynie dzień przyjazdu można nazwać dniem szkolenia, reszta to wyjazd integracyjny. A więc praca lux!