W maju tego roku moje biuro rachunkowe zorganizowało imprezę z okazji dziesięciolecia firmy. Pracuję na jednym ze stanowisk, określanym w umowie o pracę na czas nieokreślony, jako księgowy. Swoje zajęcie wykonuję w rodzinnym mieście Olsztyn. Moja firma zatrudnia dwanaście osób i  wszyscy są zatrudnieni jako księgowi. Szef podzielił firmę po równo jeżeli chodzi o płeć. Praca jest więc urozmaicona, bo inaczej zachowują się mężczyźni w towarzystwie kobiet. Impreza też była ciekawa, bo w końcu rozrywkowe towarzystwo było mieszane. Jak zwykle, na tego typu spędach część osób się zintegrowała bardziej. Wolni nawet porezerwowali sobie pokoje w hotelu na górze obiektu, w którym balowaliśmy. Było miło. Ja jako młody żonkoś byłem spokojny i nie reagowałem na podchody jednej z koleżanek, która najwidoczniej chciała również imprezę zakończyć w pokoju hotelowym. Wróciłem grzecznie do domu, zresztą przyjechała po mnie moja piękna żona. I kto to powiedział, że księgowy to nudna praca. Na pewno nie ktoś, kto zna dobrze Olsztyn i jego mieszkańców.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *